Recenzja - Terrorist Takedown Konflikt w Mogadiszu
Recenzja - Terrorist Takedown Konflikt w Mogadiszu
odwiedź forum
SS-NG #35 pożegnalny 2005
31






Robert "Rosic" Korczak
PRODUCENT: Jarhead Games  WYDAWCA: City Interactive  GATUNEK: FPS  PLATFORMA: PC  CENA: 19,90 zł WWW
    Kilka stron wcześniej mogliście przeczytać o „nader ciekawej” grze II WOJNA ŚWIATOWA OBLĘŻENIE. Siostrzanymi produkcjami do tej gry jest seria TERRORIST TAKEDOWN. Dotychczas były to gry akcji polegające na celowaniu i naciskaniu spustu. W temacie coś jednak drgnęło… Oto nadszedł TERRORIST TAKEDOWN KONFLIKT W MOGADISZU, pierwszy prawdziwy FPS w serii! Toż to niespodzianka!
  Fabuła


Somalia rok 1993. Pustynne klimaty, slumsowe miasta, pełno rebeliantów i grupka biednych samotnych margines, która musi stawić im czoło. Ostatnio temat ten jest dość często eksploatowany. Fabuła gry nie ma większego sensu, ponieważ przedstawia dość luźno powiązane ze sobą misje. Najciekawszą akcją jest kilka misji powiązanych ze sobą, opowiadających o rozbitym helikopterze gdzieś w centrum miasta. Tak, tak… Helikopter w ogniu. Zżyna, że hej! Ale to nic, bo gra się w te misje bardzo dobrze.

  FPS


Pierwszy pełny FPS w serii – to brzmi dumnie. Sterujemy żołnierzem, który dzierży w rękach broń. Kamera umieszczona jest w jego oczach. Czyli – standardowy FPS. Dodatkowo autorzy wprowadzili motywy rodem z poprzednich części gry – sterowanie działkiem z lecącego helikoptera, czy prowadzenie ognia z karabinu maszynowego umieszczonego na dżipie. Niestety nie ma tu możliwości samodzielnego sterowania pojazdami, a także dowolnego korzystania ze stacjonarnych karabinów.

  Broń


Skoro wszedłem już na temat broni to przybliżę nieco zabawki, którymi możemy postrzelać w grze. Na początku zacznę od pewnego minusa. Otóż nie ma szans na zmianę broni w czasie misji, ani nawet na wybranie karabinu przed misją. Musimy używać tego, co dali nam autorzy. Inna sprawa, że właściwie każda misja to inna „pukawka”. Do naszej dyspozycji dostajemy, więc standardowe M16, inną wersje tego karabinu z granatnikiem, strzelbę, ciężki karabin maszynowy, oraz dwa rodzaje karabinów snajperskich. Bohater ma też przy sobie mały pistolet w celu obrony koniecznej, jakby amunicji w „big gun’ie” zabrakło. Co ciekawe amunicje dostajemy od jednego z naszych kolegów z drużyny. Nie ma co szukać jej na półkach, w zakamarkach mapy, czy nawet u zabitych wrogów! Nie można też przeszukiwać martwych ciał, a co za tym idzie, używać „kałachów” przeciwnika.

  Ekwipunek


Oprócz broni żołnierz ma przy sobie granaty, które są raczej mało przydatne i 5 apteczek, które muszą starczyć na całą planszę. Uwaga, jedna apteczka to 20 punktów życia, także czasem trzeba uważać. Żołnierz ma także noktowizor, którego użycie jest wskazane w nocnych misjach. Tak jak już wspomniałem gra nie ma czegoś takiego jak…



  …Interakcja z otoczeniem.


Na półkach i w szafkach, których jest tu bardzo mało nie znajdziemy nic ciekawego. Nie można niczego przesunąć, nie można także wysadzić butli z gazem. Jedyne, co można, to czasem otworzyć jakieś drzwi, lub nacisnąć guzik. Ponieważ w slumsach jest bardzo mało rzeczy, autorzy postanowili też zrezygnować z fizyki. Wszystko jest tutaj przyspawane do ziemi i tak zostanie nawet po wybuchu granatu. W dzisiejszych czasach coś takiego nie powinno mieć już miejsca.

  Mapy


Niektóre plansze są ciekawe i bardzo dobrze zaprojektowane. Nie nudzą i zdają się być interesujące mimo sporej ilości powtarzających się identycznych budynków i innych obiektów. Inne mapy straszą jednak pustką i nudą. Nie przedstawiając zbyt dużego pomyślunku. Ogólnie jednak nie jest tak źle.



  Gra także dla idiotów


Chciałbym zobaczyć delikwenta, który zgubi się podczas przechodzenia TT. Po pierwsze mapy są tak skonstruowane, że można iść tylko tam, gdzie autorzy chcieli, po drugie średnio, co 40 metrów napotykamy na strzałkę wskazującą kolejny checkpoint. Rozwiązanie to jest dobre, ponieważ nie ma problemu z ukończeniem gry, lecz jest także złe, bo ściśle narzuca kierunek działania sprawiając, że gra staje się maksymalnie liniowa.

  Przeciwnicy


Idiotyczni! Wyskakują prosto na lufę, strzelają niecelnie, a do tego pojawiają się zawsze w tych samych miejscach i w tym samym czasie. Zero zaskoczenia. Wszystko da się przewidzieć. Widać, że gra oparta jest raczej na skryptach niż na sztucznej inteligencji, której komputerowi inteligenci raczej nie posiadają. Lepiej jest z żołnierzami z Twojego oddziału. Oni, bowiem starają się ukryć, strzelają nawet celnie i starają się nie wchodzić graczowi w drogę. Czasem może denerwować jedynie ich zbyt szybkie parcie na przód. Nigdy jednak nie zdarzyło mi się, żeby zawiesili się w jakimś miejscu, lub zgubili drogę. Ba! Można nawet wydawać im polecenie typu: „na przód”, „ognia”, ale ich reakcja na nie jest raczej… ograniczona.